środa, 9 kwietnia 2014

7.

Mam twarz pełną skruchy, bo nie tak chciałem tu żyć
Znam świat co mnie struł i nie ufam ludziom z góry
Chcesz spaść ze mną w dół, by później wznieść się pod chmury?

A co tam, jest tak i to se wbij do bani
Jeśli nie chcesz cierpieć to też przestań ranić.

Doszedłem do dna żalu, tu nie widać jutra
niech muzyka zagra smutnie wśród szarego popołudnia.
-Potrafisz zdefiniować mi słowo 'przyjaciel?

- Nie można tego zdefiniować. To nie słowo. To uczucie więzi, wzajemne pocieszanie się, śmianie, chęć pomocy, wszystko co najlepsze.
- A miłość nie jest najlepsza?
- Nie. Miłość prawdziwa, odwzajemniona jest wspaniała, ale przyjaźń...
- ...jest najlepszą rzeczą, jaka się może trafić. Jest na całe życie.
- Owszem. I widzisz. Potrafisz powiedzieć, to co ja chciałam,a to jest...
- ...prawdziwa przyjaźń.

Choć nie przyjaźnimy się ze sobą prawie rok to ja wciąż mam nasze zdjęcia. Nie mam siły ich usunąć. Tęsknie. Za wszystkimi przepłakanymi nocami w jej towarzystwie. Za wszystkimi dzikimi jazdami. Za tym, że byłyśmy ze sobą tak cholernie zżyte. Za tym, że nigdy nie pozwoliła aby stała mi się jakakolwiek krzywda. Za tymi chwilami kiedy płakałyśmy ze śmiechu do bólu brzucha. Za to, że potrafiłaś podejść i wyjebać każdemu kto choćby tylko krzywo na mnie spojrzał, nie mówiąc już o jakimkolwiek negatywnemu określeniu w kierunku mojej osoby. Za tym, ze jeżeli nam obydwóm podobał się jakiś chłopak, ty zostawiałaś go dla mnie, jak tylko zauważyłaś błysk w moich oczach, jaki pojawiał się gdy tylko go ujrzałam, lecz zawsze powtarzałaś 'jak ją skrzywdzisz to Cię zajebie'. za tym, że potrafiłyśmy w lato przesiadywać całą noc na podwórku, słuchać dołujacych piosenek aż do świtu. Ale teraz już nas nie ma. Nie ma naszej przyjaźni. Nienawidzimy się. Spójrzmy prawdzie w oczy.  Boli. Cholernie.

Cierpieć na ból brzucha z powodu ciągłych wybuchów śmiechu to tylko czysta przyjemność.

Wczoraj było do dupy, dzisiaj jest do dupy, jutro pewnie też będzie do dupy. Czyżby upragniona stabilizacja?

Po prawdziwej rozpaczy przychodzi zwykle prawdziwa radość i wtedy zapomina się o tym, jak wyglądał świat, kiedy tej radości nie było .

Tymczasem , uśmiechamy się do siebie bardzo sympatycznie , dusząc na wylocie czułe spierdalaj.

może powiem ci co mam do powiedzenia. Powiem Ci jak bardzo Cię kocham i powiem też, że to o Tobie myślę, gdy wychodzę na balkon w nocy i palę fajkę.

Czasem zrozumieć to wszystko jest tak trudno
I ciężko sobie wmówić, że życie jest próbą
Że ktoś ułożył ten plan precyzyjnie
Kiedy odchodzą szybko ci, którzy żyli tak niewinnie.

Funkcjonuję . To dobre słowo na obecny stan rzeczy. Chodzę ,mówię i oddycham, czasami nawet się uśmiechnę.

A teraz wstań, zrób najlepszy makijaż jaki potrafisz i nie waż się pokazać nikomu, że coś rozpierdala cię od środka .

Było mi głupio gdy spotkałam was dzisiaj. ale po chwili przecież, uświadomiłam sobie, że to nie mi powinno być. Bo przecież to nie ja zerwałam z tobą wczoraj, mówiąc ' to nie jest tak,że mam inną, po prostu muszę odpocząć, nigdy o Tobie nie zapomnę.' nie wiedziałam, że odpoczywasz od miłości, przy boku innej, i że myślisz o kimś, chociaż na jej widok zapominasz imienia. Jak już chcesz kłamać, naucz się.

Wiesz kiedy jest najgorzej? Kiedy zakochujesz się w kimś "nie ze swoich sfer", kimś, przez kogo nigdy nie zostaniesz dostrzeżony i kogo nigdy nie powinieneś zauważyć. To zdecydowanie boli najbardziej.

Męczysz mnie, nie chcę cię znać, widzieć, słyszeć, nie chcę o Tobie pamiętać nic. Więc jak najszybciej wynoś się z mojego życia i spadaj, jak najdalej, to wszystko czego od ciebie oczekuję w ramach przeprosin.

Dlaczego ten czas mija, kiedy z całej siły trzymam ją blisko siebie, próbując zatrzymać, nie pozwolić jej iść dalej. Boi się mnie. Ja ją tylko zatrzymuję, klękam na kolanach i proszę by była na zawsze i dzień dłużej. Chwytam jej dłoń, przykładam do mojej klatki piersiowej, aby poczuła bicie mego serca. Modlę się, by wypowiedziała jakikolwiek wyraz. Ona ciągle milczy. Jej obojczyki są takie puste bez moich pocałunków, więc próbuję otulić drżące je miękkością ust, lecz wyrywa się i zaczyna biec, potyka się, ale silnie biegnie dalej, upada. Stoję, nie ruszam za nią. Widzę jak obraca się sprawdzając czy podążam w jej kierunku, lecz nie robię tego, nie czuję swojego ciała. Słońce świeci mi prosto w twarz, wytrzeszczając źrenice próbuję dojrzeć jej zarys. W końcu powoli zanika, nie widzę jej. Zastygłem w bezruchu, błagając o jej powrót. Przegrałem wszystko.

Szkoda, że nie wiesz jakie to uczucie tęsknić za czymś, co nigdy nie dotknęło Twoich warg. Nie wiesz jakie to uczucie stać murem za czymś, co nigdy nie będzie Twoje.

Gwałtownie w środku nocy otwieram rozpaczliwie smutne i spuchnięte oczy, spontanicznie podnosząc się wraz z przyśpieszającym się oddechem. Siadam na łóżku opierając się o ścianę, a swoje kolana tulę do siebie, lekko się kołysząc, niczym opuszczone dziecko. Czuję chłód, zaczyna brakować mi powietrza, a po plecach przechodzą mi ciarki. Z zagryzionych warg szepcze przekleństwa, krzyczę z bólu, próbując się uspokoić. Papierosy wypadają mi z trzęsących się rąk. Nagle wszystko ustaję. Słyszę tylko mój oddech i deszcz uderzający w szyby. Czuję łzę spływającą po moim policzku, którą szybko wycieram wmawiając sobie, że jestem silny. Stoję wpatrzony w lustro, mając nadzieję, że to tylko lustrzane deformacje, że to nie jestem prawdziwy ja. Proszę zapewnij, że każde kłucie w klatce piersiowej ma jakieś znaczenie, że ten cholerny ból ma sens. Powiedź, że miliony szpilek wbijanych w mięsień mego serca, nie są karą.


piątek, 4 kwietnia 2014

6.

 Dla mojej Izki, kocham Cię młoda i dziękuję za wszystko! <3 :*

Wiesz kim jest przyjaciel? Kimś, kto potrafi wytrzymać z Tobą 24h, a mimo to jest mu mało. Ktoś, kto wie o Tobie wszystko, a mimo to siedzi obok i Cię kocha. Ktoś, kto jak zobaczy Cię z płaczem,  pierwsze słowa jakie wypowie to "którego mam zjechać?". Ktoś, kto o 3 rano podniesie słuchawkę i będzie słuchać, jak przeklinasz cały świat i Ci przytakiwać, ale jeśli będziesz gadać głupoty to wyrazi swoje zdanie. Ktoś, kto ogląda z Tobą horrory, których sama sie boisz, to ktoś, dzięki komu się żyje.

Przyjaciele są jak gwiazdy na niebie. Czasami ich nie widać, ale zawsze wiesz, że tam są!

Prawdziwa przyjaźń nie polega na tym by być nierozłączne, ale na tym, że nawet gdy jesteśmy oddzielnie, nic się nie zmienia.

Jeśli można z kimś milczeć, to znaczy że można z nim robić wszystko.

Przyjaźń to nie transakcja na miesiąc, dwa albo dopóki jest pięknie. Przyjaźń to miliony prześmianych godzin, a tysiące przepłakanych. Kilkanaście kłótni, kilkadziesiąt czułych gestów i jedno uczucie: szczęście.

Wiesz dlaczego jesteś moją przyjaciółką? Bo Twój stopień popierniczenia mentalnego jest wprost proporcjonalny do mojego.

- Czym jest przyjaźń?
- Przyjaźń jest wtedy, kiedy codziennie kradniesz czekoladki z mojej torby. Jednak wciąż trzymam je w tym samym miejscu.

Dwie dziewczyny. Tak różne a jednak podobne. Bratnie dusze. Siostry od dawna. Łączy je szczerość, wieczorne spacery i rozmowy do późna. Każda porażka zbliża je jeszcze bardziej, są przy sobie zawsze i wszędzie. Łączy je to co najważniejsze- uczucie wiecznej przyjaźni.

Prawdziwi przyjaciele razem szukają samotności.

Nie ma dwóch takich samych przyjaźni. Każda przyjaźń ma inne wymagania.

Szanuj ludzi, którzy zawsze dla Ciebie znajdą czas.

Ukłon w stronę ludzi, dzięki którym ten świat da się lubić.

Prawdziwy przyjaciel nigdy nie zapyta, po co? On po prostu pójdzie, przyniesie, otworzy i naleje.

Spędzaj czas tylko z tymi, którzy kochają Cię bezwarunkowo. Nie marnuj go na tych, którzy kochają tylko wtedy, gdy warunki są odpowiednie dla nich.

Zaufanie- świadomość, że ta osoba może skrzywdzić Cię jednym ruchem i stuprocentowa pewność, że tego nie zrobi.

Tylko ona widziała mnie w stanie opłakanym i zapłakanym - z pokręconymi od wilgoci włosami, rozmazanym tuszem, z zaczerwieniałymi policzkami i podkrążonymi oczami, w starym dresie i kapciach z dziurami. Tylko ona potrafiła otrzeć mi łzy nie używając do tego chusteczki. Tylko ona skopałaby tyłek każdemu frajerowi, który by mnie dotknął. Tylko ona ma tak samo zrytą banie jak ja. Tylko ona wie o mnie wszystko i tylko ona tego nie wykorzysta.



5.

Nie umiem wyrażać tego, co czuję w słowach. Nie wiem, co mam Ci powiedzieć. Co? Że Cie kocham?

Nieważne ile posiadasz, ważne ile potrafisz podarować innym ludziom.

Nie obiecuj mi "na zawsze", po prostu kochaj mnie dzień w dzień.

Jedna litera potrafi zmienić cały wyraz. Jedna osoba potrafi zmienić całe życie.

Zbyt wiele nas rani, zbyt mało cieszy.

Chcę do Ciebie przyjść na całe życie. Mogę?

Nie myśleć co było, nie popadać w paranoję, pierdolić ludzi i robić swoje.

Tak bardzo chciałabym Cię widzieć więcej i częściej. Trzymać Cię za rękę, łapać powietrze. Opowiadać Ci jak bardzo kocham i tęsknie.

Wszystko czego chcesz jest po drugiej stronie strachu.

Uwierz mi, nie ma rzeczy niemożliwych, są jedynie takie, których jeszcze nie potrafimy.

-Jak to jest być singlem?
- Normalnie, tylko trochę więcej się pije i pali.

Najlepiej, nie planuj nic. Nie przewiduj tysiąca możliwości, opcji. Daruj sobie myślenie o tym, co będzie. Bo wiesz co? Od życia i tak dostaniesz akurat to czego kompletnie się nie spodziewasz.

Za pierwszym razem można wybaczyć. Za drugim przyjąć na klatę. Za trzecim wypierdalaj.

Im słabsza jesteś, tym silniejszą udajesz.

Żyć tak, by przeżyć naprawdę każdy dzień, każdą chwilę, przeżyć to wszystko w sobie, a nie obok siebie.

Ile razy krzyczałaś nie wydając najmniejszego dźwięku?

A może tak dla odmiany zaczęłoby się układać..

Byłbyś bardziej szczęśliwy, gdybyś potrafił akceptować rzeczy takimi jakie są i starał się korzystać z nich do maksimum.

Przyszedł, narobił syfu, odszedł. Znajome?

Każdy krok zbliża Cię do celu. Idź. Nie rezygnuj. Nie warto.






czwartek, 3 kwietnia 2014

4.

Stoję w drzwiach, ostatni raz życie traci smak, pryska czar
Idzie burza, wiem, wiatr rozwiewa mgłę
a ja uczę się żyć, każdym kolejnym dniem.

Uśmiechnij się za mnie, gdy będą mnie grzebać
bo byłem tym kim chciałem być, nie kimś kim było trzeba

Upadam żeby powstać,
wstaje żeby biec,
biegnę żeby wygrać, Ty też

Podobno lubisz prawdę
Jak lubisz to co ryczysz zawsze kiedy ją wygarnę

To płynie jak sekundowa wskazówka zegara,
Wszystko osiągnąłem sam więc możesz już wypierdalać

Więc nie pisz i nie dzwoń, już nie rośnie tętno,
I wszystko mi jedno, Ty to tylko przeszłość

Chcę Ci dać co najlepszego mam w sobie,
Nie wiem dlaczego to robię,
Pewnie dlatego, że to wciąż siedzi w mojej głowie

Ten płomień w nas, od zawsze przecież się tlił,
Od zawsze przecież w nas był, dodawał nam wielu sił

Nie wiem już nic,
Gubię się cały czas gdzieś,
Tracę wyobraźnię,
Pomóż mi wstać

Jak się pieprzy to nagle, sam wiem jak coś się pieprzy,
Jak łatwo można stracić serca ukochanych dziewczyn

Ja mam swój zamknięty świat z własnym olimpem,
Ty masz zakłamaną twarz w stylu - z deszczu pod rynnę.

Wszyscy muszą być kimś,
Mi wystarczy być sobą

Wyszepcze Ci do ucha jak bardzo Cie kocham,
Ciepło moich słów zabije ból w Twoich oczach.

Mówisz mi jak mam stać, lepiej powiedź jak iść,
Kurwa mać daj żyć, nie jestem taki jak Ty

Kiedyś próbowałem uciec i zapomnieć o problemach,
Ale to, że nie czuje, nie oznacza że ich nie ma.

Nie bój się przeszkód, dotrzymuj słowa,
Inaczej nikt Cie nie będzie szanował.


3.

Rzeczywistość to dobry horror. Drastyczne sceny nadmiar, agresji, wybuchu złości. Dzisiejszy standard.

Uwiodła mnie przepaść jednego spojrzenia.

Najdłuższa podróż zaczy­na się małym krokiem.

Czas jest szyb­szy od nas. A chce­my jeszcze na­cie­szyć się sobą. A my chce­my jeszcze urodzić się na nowo.

Nie zas­ta­nawiaj się nad tym co będzie jut­ro bo dziś jest chwilą która się nig­dy nie powtórzy .

Są ta­kie chwi­le,że chce się rzy­gać miłością, srać uczu­ciami a słowem "przep­raszam" po­det­rzeć dupę.

Cza­sem słowa­mi przy­tula­my, mus­kając de­likat­nie ucho tra­fiając pros­to w ser­ce a cza­sem drażni­my ra­niąc przy tym bęben­ki uszne wpro­wadzając ser­ce w kołatanie.

Czasami nie chodzi o to, aby zmieniło się na lepsze. Najczęściej chodzi o to, aby zmieniło się na cokolwiek.

Podejrzliwość w stosunku do wszystkich jest męcząca, trzeba komuś ufać, bo trzeba przy kimś odpocząć.

Bolało już samo patrzenie na nią. Bolało też kiedy jej nie widział. Bolało, kiedy o niej myślał. I kiedy starał się nie myśleć. Ale co było trudniejsze, żyć bez niej czy z nią?

Często ludzie wybaczają innym, tylko po to aby tamci wciąż byli cząstką ich świata.

Ktoś kiedyś powiedział, że żegnać się, to jakby trochę umierać. Ten ktoś nie miał racji. Ja cały umierałem. Po raz kolejny.

Wróciłem do domu. Nie wiedziałem, co zrobić z tęsknotą za kimś, kogo się nie pamięta, ani co zrobić z przytuleniem, na które się czeka całe życie.

I chciałabym umieć żyć tak, jak­byś nig­dy nie istniał.

Mo­je oczy nie pot­ra­fią się już śmiać. Us­ta wyk­rzy­wiają się je­dynie w nieok­reślo­nym gry­masie. Pot­rze­ba całej siły wo­li, żeby unieść ich kąci­ki. Ale oczy na­dal po­zos­tają pus­te, cza­sem scho­wane pod zmęczo­nymi i za­puchnięty­mi po­wieka­mi. Sza­re, ma­towe oczy...

Do­piero kiedy po­mogłam wszys­tkim in­nym, zna­lazłam czas, na zajęcie się sobą. Szko­da tyl­ko, że było już na to za późno.

Nie mów mi, że to będzie trwało wie­cznie. Nie mów, że nig­dy się to nie zmieni. Nie obiecuj, że tak zos­ta­nie. Za­parz gorącej her­ba­ty, weź koc i usiądź obok. Uśmie­chem i ra­dością dziel­my się z og­niami tańczący­mi w ko­min­ku. Za­pamiętuj­my kształt i za­pach tej chwi­li. Ko­lek­cjo­nuj­my ko­lej­ne. I nie myślmy o nigdy.

2.

Tego wieczoru byłam smutna, w oczach miałam łzy, chociaż wcale nie płakałam. Nawet światło wydawało mi się być szare. Żadna muzyka, żaden film, nawet przyjaciel nie był mi w stanie pomóc. Płakałam przez Ciebie, siebie i przez to wszystko, co być mogło, a czego nie ma i nigdy nie będzie..'Nie wiedziała jak to wytłumaczyć. Podczas dnia, w świetle słonecznym tryskała energią, zarażała śmiechem. To ona pocieszała innych, mówiła, że będzie dobrze. A gdy tylko słońce chowało się za horyzont, chęć do życia gasła. Radość wypalała się. Mina stopniowo smutniała. I nie tylko mina, bowiem cała jej dusza płakała, coś żałośnie w niej krzyczało...

Dziwnie tak, kiedy na nikim Ci nie zależy. Nie czekasz na żadną wiadomość. Nie myślisz o nikim przed snem. Nie czujesz strachu, ze ktoś zniknie. Dziwnie. Bezpiecznie. Pusto.

Uwielbiam łamać zasady, patrzeć w niebo. Wracać do wspomnień i śmiać się z niczego.

nigdy. nigdy nie będzie lepszego. zawsze wracam myślami do jego uśmiechu, do jego zachowania. już na zawsze będzie moim ideałem.

Bo myślisz że jak wrócisz, przytulisz i pocałujesz tak że nogi mi zmiękną wszystko będzie w porządku? Nie. Może przez chwilę, przez pierwsze pięć minut, ale potem.. serce przypomni tamte dni. Godziny. Odrapię mi rany i znów powróci ten ból przeszywający mnie całą, od stóp aż po sam czubek nosa, a nawet i wyżej. Zrozum. Za dużo wycierpiałam.. gdybyś wtedy. Gdybyś tego ulewnego dnia, zatrzymał się. Odwrócił. Gdybyś nie zostawił mnie tam na środku tego wielkiego ogromnego budynku, który do dziś śni mi się po nocach. Gdybyś został. Gdyby Twoje ramiona były dla mnie oparciem byłoby inaczej. Teraz jest już za późno. Proszę. Odejdź i nie wracaj. Nie rozdrapuj moich ran bo nie przeżyję.

Leżąc już w łóżku chciałam, żebyś był. Żebyś był tak, jak jest poduszka.

Wiesz kiedy naprawdę kochasz? Kiedy się do Ciebie nie odzywa, odrzuca połączenia, a Ty nadal dzwonisz. Kiedy powoduje, że po Twojej twarzy spływają łzy, a Ty nadal chcesz z nim być. Kiedy budzisz się w środku nocy i masz ochotę napisać mu sms 'Kocham Cię' chociaż wiesz, że odczyta go dopiero rano.

Teraz się pozbierałam. Nie jestem już tak perfekcyjna jak wcześniej,

 nie potrafię już tak pięknie żyć, nie potrafię szczerze się śmiać.

Ale jestem. Wstaje z łóżka żeby przeżyć kolejny cholernie pusty dzień.

Staram się naprawić to, co tak naprawdę nie jest zepsute. Tracę, bo przedwcześnie uznaję coś za stracone. Piję zimne kakao, bo boję się, że poparzę usta. Nie przyznaję się do miłości, bo w nią nie wierzę. Nawet, kiedy jestem zakochana.

Ona nie chciała się narzucać. On nie chciał Jej za bardzo komplikować życia sobą. Tak jakby nie wiedzieli, że znaczą dla siebie więcej niż wszystko...

Dzięki niemu uśmiecham się do ekranu telefonu w drodze na przystanek, do szkoły, do domu. a ludzie tak dziwnie się patrzą. jakby uśmiech był czymś niecodziennym.

Wiesz jak to jest budzić się co noc czując łzy pod powiekami? Słyszeć jak serce wygrywa marsz żałobny? Jak podczas 40 stopniowej temperatury odczuwać wewnętrzne zimno? Jeśli nie wiesz, to nie pierdol, że mnie rozumiesz.

Wszystko jest prostsze, niż myślisz i jednocześnie bardziej skomplikowane, niż sobie wyobrażasz...

3 w nocy. słychać wibrację telefonu, znowu wkurwiona, ktoś śmie mnie budzić o tej godzinie. Klikam 'pokaż' i uśmiech od razu pojawia się na twarzy : ' nie obudziłem ? ;>' . Oczywista odpowiedź - ' oczywiście, że nie ;* '

Sto miliardów sześćset tysięcy zerkań w Twoją stronę na dzień dobry.

1.

Powiem ci prawdę. Mam ciężki charakter i marne szanse, by się zmienić.

Tak to jest. Nie widzą zwycięstw, a wypomną każdą pomyłkę.

Ktoś musi umrzeć, aby inni zaczęli cenić życie. Człowiek jest do tego stopnia egoistyczny, że stojąc nad grobem przyjaciela, potrafi płakać nad sobą z powodu jego utraty.

Czasem zrozumieć to wszystko jest tak trudno i ciężko sobie wmówić, że życie jest próbą, że ktoś ułożył ten plan precyzyjnie kiedy odchodzą szybko ci, którzy żyli tak niewinnie .

Funkcjonuję. To dobre słowo na obecny stan rzeczy. Chodzę, mówię i oddycham, czasami nawet się uśmiechnę.

Nieogarnięte dziecko rewolucji atomowej.

Tak, jest mi smutno. czujesz satysfakcje?

Jej włosy nigdy się nie układają, a z oczu zbyt często płyną łzy.

Znasz to ? wciskasz w uszy słuchawki. klikasz 'play'. Pogłaśniasz na maksa i słyszysz już tylko tą muzykę.

Tą, która kochasz, która jest częścią ciebie. Nie liczą się problemy w szkole, miłości, ani to, że ktoś właśnie cię woła. Ważne są tylko te nuty płynące z cieniutkich kabelków prosto do serca.

Niezdarnie siadła na parapecie, wystawiając nogi za okno. Machała nimi beztrosko, nie zważając na fakt, że znajduje się na dwudziestym piętrze. Przecież kazał jej być dzielną.

Nazywam go szczęściem, chociaż to on przynosi mi najwięcej bólu .

Nie przejmuj się, że jesteś zerem. przecież z zer składają się miliony.

Czuję, że mi przeszło. ale zaczynam wątpić, gdy tylko Cię widzę.

 Nie płacz mała. Nie Tobie jednej życie skopało dupę.


Wprowadzenie.

Cześć! 
Jestem Martyna, mam 15 lat :) 
Na moim blogu będą głównie opisy i polecana przeze mnie muzyka. :)
Mam nadzieję, że będzie sie podobać.